środa, 18 marca 2026

czwartek, 12 marca 2026

Męczyło mnie życie w mieście

tego chciałam?

Czułam się jakbym była zakłuta w kajdany, jak niewolnik od momentu podpisania umowy o pracę. Nie tego chciałam, a jednak tego chciałam.

Za beztroskim dniem

A kiedy minął mnie autokar przejeżdżający obok autobusu, zatęskniłam za podróżą, za marzeniami. Za zabawą na szkolnej wycieczce. Za beztroskim dniem. Jakby minęła mi młodość.

Pragnęłam żeby ktoś mnie stąd zabrał, ukradł, pragnęłam uciec.

sens

W pewnym momencie pisanie stało się częścią mnie, napędzało mnie, dawało mi jakiś sens.

poniedziałek, 9 marca 2026

Chciałam być kochana za to jaka jestem, jednocześnie nie chciałam błagać o miłość.

rutyna.

Chciałam przestać być wiecznie smutna, ale to było jakby nieodłączną częścią mnie, jeżeli nie ja ze smutkiem, to z czym? szczęściem? Ale jak być szczęśliwym kiedy nie można wyłączyć nostalgii, świadomości przemijania, dnia migającego między oczami.. rutyna.

Oh być kochaną za to kim się jest, naprawdę.. jak to jest ?

Starałam się trzymać, odważnie wiem.

bolało mnie

nie mogę się pozbyć uczucia bycia niewystarczalną, bycia brzydką, nie idealną, powinnam się cieszyć, że jestem w miarę zdrowa, pal licho już ten ból kręgosłupa, ale kiedy on wracał mam wrażenie, że wracało wszystko, ból sprawiał, że bolało mnie wszystko nawet myśli

kiedyś może nadejść szybciej

Ostatnio łapie się na tym, że coraz częściej myślę o przemijaniu i śmierci, i chyba myślę, że w jakimś stopniu pogodziłam się z faktem , że kiedyś przeminę. A kiedyś może nadejść szybciej niż nam się czasem wydaje.

będzie dobrze

Kiedy mam poczucie lęku, chciałabym, żeby po prostu ktoś mnie przytulił i powiedział, że będzie dobrze. Miło by było jakby to jeszcze był ktoś bliski. Niestety raczej wszystko trzymam w sobie bo nie lubię być słaba ,ani okazywać, że coś mi dolega. Od zawsze musiałam być silna, ale uczucie, że przy kimś mogłabym być słaba, cóż to byłaby za ulga. Czuć się na tyle bezpiecznie, na tyle zaopiekowanym, czasami chciałoby się, żeby ktoś przejął stery, a statek płynie, jesteś bezpieczna.

O jakiej rzeczy marzysz ?

Ktoś się mnie ostatnio zapytał o jakiej rzeczy marzyłam w gimnazjum, co najbardziej chciałam... 
czego pragnęłam. 
W mojej głowie zabrzmiał śmiech, wiedziałam. 
Nie chciałam rzeczy. 
Chciałam czegoś więcej, żeby moja mama była zdrowa, albo chociaż brała leki i była w miarę szczęśliwa, żeby wszyscy których kocham długo żyli, najlepiej żeby byli nieśmiertelni, nierealne wiem. 
Dziecięce marzenia. 
Żeby byli zdrowi i szczęśliwi, a ostatnie, żeby ktoś mnie pokochał, żeby został, i żeby to było na lata.
Z wzajemnością, nie na chwilę. A najważniejsze, żeby to była zdrowa relacja, a nie związek w którym się człowiek męczy. Nie chciałam rzeczy. Na co mi rzeczy ?