poniedziałek, 15 października 2018

List z przeszłości od 15 letniej mnie ♥

Tak więc 3 lata temu wysłałam do siebie list, szczerze to myślałam ,że już nie dotrze, bo wydawało mi się ,że wysłałam go na moje 18 urodziny, a tu jednak, zrobiłam sobie psikusa i niespodzianke, bo dostałam go po skończeniu 19-stki, (tak dziś są moje urodziny) tak więc, droga mnie z przeszłości, zaskoczyłaś mnie i dziękuję ci za ten prezent. Było mi to potrzebne, bo ostatnio trochę się po drodzę gubiłam. O ile się nie myle powinnam w przyszłości chyba dostać jeszcze jeden, bo wysyłałam dwa, tak więc, naprawdę szczerze jestem ciekawa czy dojdzie i co tam będzie. Ale wracając do rzeczy, oto treść listu :
I jeszcze jedna ciekawostka, mam zamiar wypełnić te punkty, oczywiście na tyle na ile będę mogła, nie wiem jeszcze w której kolejności, ale to nadejdzie w swoim czasie, będę wtedy skreślać podpunkty w przyszłych wpisach, bo przecież przeszła ja liczyła na mnie, jakkolwiek to zabrzmi mam nadzieje, że uda mi się zmienić trochę świata na lepsze, na to liczyłam kiedyś i na to liczę i dzisiaj. Pora wziąść się za siebie dla siebie. Przy okazji polecam wam również do siebie napisać i wysłać na swoje urodziny, to bardzo fajna sprawa, bo nie zawsze pamiętamy co myślało się kiedyś oraz na co się liczyło jeżeli się tego nie zapisze, a fajnie sobie coś czasem przypomnieć, bo wiecie wszystko się zmienia, a myśli ulatują czasem nawet szybciej niż się pojawią, może nawet pomożecie przyszłej sobie odnaleźć trochę drogę, którą ma dalej kroczyć.
Co o tym sądzicie ? Wyślecie do siebie list ? :)
www.futureme.org

Ps. Sporo was tu przybyło widząc po komentarzach, obiecuje na wszystko odpisać, za wszelkie miłe słowa ogromnie dziękuję, cieszę się ,że ktoś tu wpadł, nawet jeżeli i przez przypadek, to wiele dla mnie znaczy. ♥

czwartek, 27 września 2018

September 27

“ Myślenie za dużo o przeszłości nie zwróci ci jej.
Stracisz teraźniejszość, a za chwilę będziesz mówił o niej przeszłość. ”
- skydelan

poniedziałek, 17 września 2018

17 | 09 | 18

Powiem ci jedyną prawdziwą i pewną rzecz na tym świecie, choć to też jest niepewne. Cokolwiek chcesz bądź o czymkolwiek marzysz, nie zacznie się nigdy, kiedy będziesz odkładać to na potem. Musisz nauczyć się siebie motywować, codziennie żyjesz z sobą, więc zapamiętaj, pracujesz dla siebie, tylko i wyłącznie dla siebie, nie dla nikogo innego, więc pamiętaj, ty zbierzesz plony jakie sam zasiejesz. Jedyną pewną rzeczą jest twoja praca.

Moje przemyślenia 17|09|18

 Kiedyś miałam koleżankę, było to w podstawówce, moja mama zabroniła mi się z nią spotykać, nie powiem, moja mama miała rację, ale ona już miała taką osobowość, przyciągającą jak magnez, wiecie to była taka przyjaźń, o której myśli się ,że nigdy się nie skończy, ale i to się skończy. Teraz wiem ,że była ona etapem w moim życiu, dzięki któremu wiem kim chcę być, jednocześnie wiedząc jaką nie chcę być.  
 Długo myślałam nad sensem życia, ale tego sensu, ani widać, ani słychać. Więc ani ja, ani żaden uczony, dokładnej prawdy , nikt nigdy nie powie..  
 Może sens życia, jest w jego bezsensie.  
— skydelan 17|09|18

czwartek, 13 września 2018

:>

Był koniec sierpnia. 
Nocami hukały sowy, 
a nietoperze krążyły bezszelestnie nad domem. 
Las pełen był szumu, morze - niepokoju. 
W powietrzu było oczekiwanie i smutek, 
a księżyc wschodził wielki i złoty. 
Muminek zawsze najbardziej lubił ostatnie tygodnie lata, 
ale nigdy dokładnie nie wiedział, dlaczego. 
Szum wiatru i morza był inny niż zwykle, 
czuło się w powietrzu odmianę, 
drzewa stały, jakby na coś czekając. 
"Tak mi się zdaje, że zdarzy się coś nadzwyczajnego" 
- pomyślał Muminek. ” 
~ Tove Jansson, "W Dolinie Muminków"

czwartek, 23 sierpnia 2018

dla kogoś twoje istnienie, ta znajomość, może być całym światem..

Pamiętaj, że nikogo na siłę nie uszczęśliwisz. Jeśli ktoś zdecydował, że mu lepiej bez Ciebie, odwróć się i odejdź. Bez słowa. Zostaw go sam na sam z pustką, która jest jego wyborem.
 Smutne jak ludzie sami z siebie, po prostu decydują się zniknąć z naszego życia, nie wiedząc ile przy tym znaczyła ich obecność, można walczyć i bić pięściami o stół, pukać co dzień do tych samych "niby" znajomych nam  drzwi, ale jednak, coś jest inaczej, albo to "inaczej" - po prostu może nam się zdaje ,że tak jest, że coś się zmieniło, a tak naprawdę, wszystko jest takie same, tylko nasza świadomość jakoś inaczej to odbiera. Nad tym się do końca nie zastanawiałam.
   
 Czasami jest mi przykro - a nawet bardzo, a wtedy nie wiem już sama, czy lubię to życie, z tą świadomością, z pamięcią, z możliwością wspominania tych rzeczy, o których inni już dawno zapomnieli, a może i nie, albo starają się zapomnieć, o tych ludziach - o każdym którego kiedyś poznałam i coś wspólnego nas łączyło, setki wspomnień, które kiedyś znikną wraz z naszym odejściem. Bo kiedyś będą inni ludzie, a potem jeszcze inni, a pokolenia się zmienią. Troche przykre, że o tych wszystkich ludziach, nikt nic nie usłyszy, a przecież tyle jest do opowiadania, bo każdy ma własną historię, krąg znajomych i wspomnień, podążających za nami jak cień.
Jednak chyba, czasem mam wrażenie ,że za dużo czuję, za dużo rzeczy mnie dotyka, może kiedyś to ulegnie zmianie, a może nie. Sama nie wiem. Mimo wszystko chciałabym, tak bardzo bym chciała, uporczywie zmienić myślenie niektórych ludzi, wcale nie lepiej jest odciąć się od wszystkich, od świata, życie i tak jest krótkie, szkoda czasu na kłótnie, obrażania się nie wiadomo na co, ciągłej chęci rozpoczynania życia na nowo, usuwania znajomości, które kiedyś były dla nas bardzo ważne. Czemu po prostu nie możemy być po prostu znajomymi, bez tych wszystkich niepotrzebnych "ale" i "dlaczego". Możesz sobie nie zdawać z tego sprawy, ale dla kogoś twoje istnienie, ta znajomość, może być całym światem. Ktoś cię wspomina, a ty nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy.. .

sobota, 4 sierpnia 2018

Elton John - I'm Still Standing

Don't you know I'm still standing better than I ever did
Looking like a true survivor, feeling like a little kid
I'm still standing after all this time
Picking up the pieces of my life without you on my mind

czwartek, 12 lipca 2018

nieprzyjemny okres w życiu ?

Tacy zagubieni, i niepewni siebie to my..  młodzi. 
Gdyby ktoś mnie zapytał jaki okres w życiu jest najbardziej nieprzyjemny, ja odpowiedziałabym ,że okres dojrzewania, kiedy jesteś między 15, a 18 rokiem życia. A mianowicie chodzi mi o te momenty, kiedy uświadamiasz sobie ,że nie naprawisz tego co przeminęło, że starzy znajomi, to nie te same osoby ,którymi kiedyś byli ,że każdy jest inny, każdy ma własne życie i wszystko inaczej odbiera, w innym środowisku żyje, pokonuje własne problemy, ma inną rodzinę, rodziców, znajomych, bliższych i dalszych, nie koniecznie zawsze ich znasz, ale niektórych owszem, każdy pokonuje wszystko inaczej, każdy przeżywa inaczej, a przede wszystkim, każdy ma inne zainteresowania, myśli po swojemu i ma inny dom niż nasz. I nie chodzi mi o to ,że jest to złe czy coś, nie jest, chodzi mi o samą świadomość, odbierania rzeczywistości i pojęcia, że każdy żyje najlepiej jak może, ze względu na różne sytuacje jakie go spotykają, z jakimi się styka. Moment dojrzewania, jest na tyle ciężki, że ludzie którzy byli z tobą zawsze, niestety kiedyś odejdą, zdajesz sobie sprawę ,że pewnego dnia, to ty będziesz musiał stać się odpowiedzialny i dorosnąć, znaleźć pracę, pójść na studia, ale na jakie ? jak nie koniecznie wiesz jeszcze co lubisz, bo tak mało wiosen upłynęło ,a my tak mało ich przeżyliśmy, a nawet jeżeli to niekoniecznie znajdziesz to co lubisz na studiach, momenty załamania, strachu , złości, zdajemy sobie sprawę ,że kiedyś i my umrzemy, szukamy sensu życia, które niekoniecznie jest do wyjaśnienia przez kogokolwiek, staramy się odnaleźć siebie, w takim trudnym i zawiłym świecie, porównujemy dawne czasy, z tymi które są, porównujemy ludzi, jakich znaliśmy z tymi obecnymi, i staramy się niekiedy szukać ludzi podobnych, których kiedyś tak lubiliśmy, tęsknimy, wielokrotnie i nie radzimy sobie częściej, pojmujemy też ,że nie da się nie robić błędów, a strach przed decyzjami był śmieszny, bo nawet nieświadomie je podejmowaliśmy, jesteśmy niezdecydowani i wiele się obawiamy, pytami co jeśli i dlaczego ? bardzo przeżywamy, chcemy robić to co lubimy, niekoniecznie to mogąc, pieniądze ? brak pieniędzy ? odwaga ? rodzina, a może chęć bezpiecznego życia nam na to nie pozwala. Okres dojrzewania, ma w sobie wiele pytań, dojrzewanie psychiczne naprawdę może być ciężkie. Wielokrotnie myślałam nad tym, czy nadaję się do tego życia ? czy dam radę ? czy jestem w stanie żyć tak jak inni ludzie  ? Wiele myślimy. Co jest po życiu ? A jeżeli coś jest? a jeżeli nie ma ? reinkarnacja ? czy po prostu nicość ?  To dobrze, są też tacy ,którzy nie myślą wcale, chciałabym tak, nie przejmować się, nie szukać tyle za i przeciw, niekiedy nawet przeczących sobie na wzajem. Wiem ,że nikt na nikogo nie zwraca uwagi, bo każdy przede wszyskim myśli o sobie, ale czy to źle jest czasem pomyśleć o innych. Wspomnienia mnie wielokrotnie gubią, nawet czasem prowokują do płaczu, bo przypominam sobie, tak ! znałam ciebie, byłaś taka i taki, robiliśmy to i owo i świetnie się bawiliśmy, uwielbiam to ,kiedy mogę uśmiechnąć się do własnych wspomnień.
Ale boli mnie to ,że nie wrócę rzeczy ,które już zniknęły, które przeminęły. Wiem też ,że nie powinniśmy uciekać od siebie, goniąc za innymi, ale też nie gonić innych ,kiedy nie powinniśmy - na siłę i powinniśmy lubić siebie z takimi wadami jak i zaletami jakie posiadamy, chociaż to też jest trudne. Sądzimy ,że wiemy wszystko, ale nie wiemy nic. A życie upływa nam z każdym dniem, dzień w dzień jest nowy, rok za rokiem mija, wszystko będzie inne, jeżeli już nie jest. To jest straszne. Ta nieprzyjemna świadomość zmian. Niekoniecznie miłych.

czwartek, 21 czerwca 2018

przepraszam za przerwe

Przepraszam za chwilową przerwę, nie wiem kiedy to wszystko nadrobię tyle się działo, tyle się dzieje, chciałam wam dać znać, że jeszcze będę pisać, na razie nie wiem kiedy, nie radzę sobie, wszystko jest trochę ciężkie. Tak więc jeżeli ktoś tu zagląda i czyta moje wypociny, to chciałabym powiedzieć, że nie zapomniałam o blogu. Do zobaczenia :")

wtorek, 5 czerwca 2018

5 czerwca koniec znajomości

Koniec przyjaźni.
Wlaśnie skończyłam płakać, co raz się zepsuło nie da się już naprawić, boli, znowu ,ale inaczej. Boli bardziej, nie mogę oddychać, a wręcz wewnętrzne się dusze bo wiem ,że już nic nie mogę naprawić ani zmienić, zrobiłam podsumowanie tego co źle zrobiłam ale rozumiemy jak się coś traci. Słońce świeci, jest ładna pogoda, a ja mam ochote wrócić jak najszybciej do domu, zamknąć się w łazience, rozpłakać, dlaczego to tu pisze ? Nie mam komu już tego powiedzieć, mam ochotę ściąć włosy i już nie wiem czy chce iść na akademie sztuk pięknych, mam ochotę wrócić do tego jaka byłam kiedyś. Wiedziałam, że nie warto nawiązywać przyjaźni skoro potem trzeba tak cierpieć, dopiero miałam wrażenie że wszystko będzie w porządku, teraz już wiem że wszystko bedzie inne, nie takie same, znowu bolesne. Przepraszam znów żałuje że żyje, wiele bym zmieniła jakbym mogła cofnąć czas, dopiero wyzdrowiałam z jednych znajomości, teraz będę się leczyć przez kolejną.
Czasem myślisz to ta przyjaźń na całe życie. Ja już wiem że nie chce kolejnych. Nie chce żeby tak mi zależało, a na końcu bolało, wole nie czuć.

sobota, 19 maja 2018

życie ci ucieka

Cierpienie i ból są nieodłączne od rozległej świadomości i głębokiego serca.
 Myślę, że ludzie naprawdę wielcy zawsze muszą odczuwać na świecie wielki smutek... - Dostojewski
Właśnie za oknem pada deszcz, a krople odbijają się o parapet. A ja czuję we wnętrzu jakiś ucisk, jakąś pustkę. Ostatnio patrzę na datę i widzę jak szybko upływa czas, nie wiem czy to moja depresja wróciła, czy wrócił smutek i strach przed końcem, ale czuje to mocniej, czuje to w kościach, ściska mnie w gardle. Być może to pogoda, bo od trzech dni jest smutno i szaro, na zmianę pada. Jakby to były łzy świata nad ludzkim losem. Wiecie, pamiętam jak miałam sześć lat, może siedem, albo byłam trochę starsza, ale to już nie ważne. Dostałam swój pierwszy telefon, bardzo się cieszyłam, była to nokia , grałam wtedy w węża godzinami, nie wiem czemu, ale spojrzałam wtedy na kalendarz, i zaczęłam przewijać lata, był chyba 2006, więc miałam sześć lat, ale jak już wspomniałam dokładnie nie pamiętam, zaczęłam przewijać do tyłu.. i łał tyle minęło, byłam chyba ciekawa jakiego dnia  się urodziłam, haha nigdy nie mogę tego zapamiętać, był to piątek.( nawet teraz musiałam sprawdzić ) Wracając, zaczęłam przewijać lata do przodu.. 2008.. 9.. 12.. 19.. 30.. (niestety kalendarz miał tylko daty do trzydziestu iluś, o ile dobrze pamiętam.) I wtedy pomyślałam, że czas naprawdę szybko leci, że zanim się obejrzę będę starsza. Gdybym mogła porozmawiać z małą mną, powiedziałabym jej, żeby się nie przejmowała tym co ludzie mówią, żeby wierzyła w siebie, że da rade, nawet nie wie ile ciężkich chwil przezwycięży i ,że będą to tylko chwile - miną, gdybym mogła cofnąć się w czasie, weszłabym do tego małego pokoju o zielonych ścianach i położyłabym się obok mojej mniejszej wersji i złapałabym ją za rękę, i zaczęła mówić ;
Cześć, może jeszcze tego nie wiesz, ale chciałabym ci powiedzieć, żebyś korzystała z życia, dużo się śmiała, nie zamykała w czterech ścianach, tylko była otwarta na przygody, dasz sobie radę, czasami będziesz płakać, ale pamiętaj płacz szczerze, wypłacz się dobrze, potem się uśmiechniesz i pójdziesz dalej i tak będzie za każdym razem, zobaczysz jaka silna będziesz. Powiem ci ,że poznasz wielu różnych ludzi, o wielu różnych charakterach, chciałabym ,żebyś umiała odróżniać, że nie ma złych ludzi, są tylko  złe zachowania, jeśli ktoś cie zrani, nie obrażaj się, proszę, wybacz tym osobą, nie zamykaj się w sobie, otwórz się na ludzi, na świat, na życie. Zawsze odbieraj telefony, bo może się okazać ,że pewnego dnia, będziesz siedziała sama, wieczorem i pragnęła rozmowy, dlatego ważne jest ,żebyś się nie odwracała od ludzi, musisz dążyć do kontaktu z nimi, zawiązuj więzi, musisz mi uwierzyć, przydadzą ci się te znajomości. Oczywiście, będą też ludzie, którzy będą w twoim życiu przez chwilę, musisz wiedzieć, że każdy kogo spotkasz, ma do przekazania tobie jakąś lekcje, pamiętaj, żeby się jej nauczyć. Chcę też ,żebyś dużo pisała, dużo rysowała, najważniejsze dobrze się bawiła. Twórz, wyrażaj siebie. Może też okazać się ,że pewnego dnia zapomnisz o tym jaka jesteś naprawdę, ale spokojnie, zatrzymaj się na chwilę, przejrzyj stare zdjęcia, zapewne wtedy sobie przypomnisz. Wiem ,że zajmuje ci już dużą chwilę, mała. Więc powiem tylko, bądź dobra dla innych, czy to ludzi, czy zwierzętą, pomagaj, idź z wiarą, nigdy przenigdy się nie poddawaj.
 

środa, 16 maja 2018

O co chodzi ze studiami ?

Studia - trudno opisać czym są. To trzeba odczuć na własnej skórze.
Słownik pojęć, który przyda się dla maturzystów, przyszłych studentów którzy nie ogarniają, tak jak ja ;


studia stacjonarne - dzienne ( zajęcia odbywają się w dni powszednie)

studia niestacjonarne - zaoczne (weekendy - zjazdy od piątku do niedzieli)

Studia jednolite magisterskie - to trwające 5 lat studia zawodowe, kończące się uzyskaniem tytułu magistra.

wtorek, 15 maja 2018

Wpływamy na siebie nawzajem

Trochę to dziwne, nie uważasz?
Że bliscy stają się dla siebie dalecy i trwają w tym tak dla zasady, bo przecież obojgu to doskwiera. Trochę to dziwne, że ludzie potrafią zamknąć usta mając sobie nadal wiele do powiedzenia... To bardzo dziwne znać kogoś dobrze i udawać, że się go nie zna wcale...
Wydaje mi się ,że jesteśmy tym pokoleniem ,które wszystko dogłębnie czuje i analizuje. Czekamy na coś nie wiadomo na co, ignorujemy ludzi, którzy nas krzywdzą - nie wybaczamy ,a jak się obrażamy to na zawsze. Jak mówimy, że nie ważne, to jednak ważne, ale nie mówimy co czujemy, uczucia dusimy w sobie co potem nas wyniszcza. A
Martwimy się na okrągło, siedzimy do późna, czasem nie śpimy, jesteśmy nerwowi, tacy zestresowani. I dostajemy jeszcze ciosy po twarzy od życia ? przypadku ? przeznaczenia ? Sama nie wiem, od losu ? ludzi ? Czy bardziej od siebie samych ? Staramy się być obojętni, co słabo nam wychodzi bo i tak wszystkim się martwimy na sto procent. Uporczywie do czegoś dążymy, a nasz wzrok niszczymy godzinami patrząc w telefony, emocje zastąpiły różne memy, czy emotki. Staramy się być nad wyraz perfekcyjni, ciągle patrzymy w lustra i chcemy coś zmieniać. Tu za grubo, tu coś wystaje, jesteśmy wiecznie niezadowoleni, z naszych ciał, albo twarzy. Dziewczyny chodzą w maskach z makijażu, starając się ukryć za warstwami pudru, nie umiemy już być sobą, tak jak kiedyś. Ale kiedy to kiedyś było ? Bardzo dawno temu.. Uporczywie pragniemy zmiany, czasem nic nie robiąc tylko śpiąc i narzekając na życie.

matura.. matura i prawie po maturze

Co dalej ?
Niby wiedzieliśmy, ale nikt nas na to nie przygotowywał. No dobra, może mnie.
A może wiedziałam ?
Jeszcze jutro ustny polski ,a 17 angielski.
Jeszcze zanim usiadłam i zaczęłam pisać, miałam tyle pomysłów.

czwartek, 10 maja 2018

nocne myśli

Co jeśli ci powiem ,że w ciągu ostatnich lat wszystko uległo zmianie ? Śmiesznie strasznie prawda ?
Wiem. Już chyba trochę odnajduję się w trudnej sprawie, pewnie po to ,aby za chwilę znowu się zgubić.
Wiem jaka chce być, chociaż może w połowie, ale wiem czego nie chcę.
A mianowicie nie chce być taka jak większość.
Bawi mnie ten świat, wszyscy patrzą w telefony, nie patrzą na siebie, uśmiechają się do komórek, do monitorów, jakby to byli ludzie. Uśmiechają się do rzeczy, zużywają i wyrzucają, jak ludzi, do śmieci.
Straszne. Coś się chyba nie jest tak jak być powinno. Wynaleziono telefon do rozmów. Rozumiem, ale żeby zatracić się aż tak ,żeby gubić po drodze ludzi, którzy są obok ? na rzecz czego ?
Mam koleżankę, nie wiem, może miałam, może mam. Nasza relacja stała się strasznie śmieszna, wiecie ona nie ogląda telewizji, ale to nie problem, problemem jest ,że jest uzależniona od komórki, może nie od niej samej, ale od obcej osoby z którą non stop pisze, nie widziała jej na żywo. Ale jej wierzy.
O ironio, staram się pojąć wiele rzeczy, ale żeby olewać znajomych, którzy są tuż obok. Nie umiem z nią już rozmawiać, staram się , zależało mi na tej znajomości, rok, dwa temu, wszystko było świetnie. Teraz, ja już jej nie znam. Rozumiem ,że można lubić z kimś pisać, rozumiem wszystko, ale to cholernie boli jak zostawia nas osoba na której nam zależy, szczególnie jeżeli zawodzi jako przyjaciel. Ja jestem tą stroną która dostaje ciosy, ona nic o tym nie wie, bo ilekroć rozmawiamy o ile rozmawiamy, bo czasem milczymy, chyba to w większości, nie żeby mi przeszkadzało, ale miłoby było jakby coś było.
Chociaż jakaś głębsza rozmowa, jak kiedyś. Wspólne spotkania, cokolwiek. Przeraża mnie to, jak widzę
kiedy małe dzieci trzymają telefony, smartfony tablety, bóg wie co w ręce, zamiast śmiesznej lalki. Nie patrzą na świat, bo mają wirtualnie fałszywą rzeczywistość. Nie widzą motyli, nie chodzą po drzewach, nie cieszą się naturą jak dawniej, straszne.

czwartek, 3 maja 2018

nie wiem gdzie zmierzam


Jutro matura z polskiego, ja wogóle się zastanawiam jak do niej dotrwałam i wogóle jak tak szybko zdałam dyplom ,męczy mnie to ,że dopiero byłam w pierwszej klasie gimnazjum i wyobrażałam sobie ten moment, wręcz miałam wszystko poukładane, a tu już minęło sześć lat w plastyku i myślałam ,że będę wiedzieć co dalej, ale kompletnie nie wiem, więc czuję się trochę zagubiona. Pewnie większość też to przeżywa, sama matura mnie nie martwi, ale co po niej, kompletnie nie wiem. Patrząc po znajomych mniej więcej wiem co komu siedzi w głowie. Właśnie do mnie docierają te rzeczy, o których wolałabym nie wiedzieć. Znajoma z podstawówki już urodziła. Czysty szok. Niby wiedziałam ,że nie jesteśmy już tacy sami jak kiedyś, ale jednak. Cieszę się ,że poszłam sześć lat temu do innej szkoły, bo szczerze nie wiem kim byłabym teraz i chyba nie chciałabym wiedzieć. Mam wrażenie ,że chcę czegoś więcej, że licze na coś więcej, szukam czegoś, ale ironią losu jest ,że nie wiem co to dokładnie jest, może sens ? 

czwartek, 26 kwietnia 2018

przemyślenia

Czasami uporczywie czekasz, aż ktoś poda ci rękę , w końcu zauważasz ,że nikogo nie ma i nikt ci jej nie poda, nikt się nie uśmiechnie, nikt nie pomoże. Chociaż zdarzają się tacy ludzie, że w momencie twojego potknięcia i wpadnięcia do wody, uporczywie próbują cię ratować, chociaż się z każdym słowem pogrążasz.. . - by me
 Tak miałam dwa dni temu na obronie dyplomu z histori sztuki, kiedy w momencie stresu, wszystkiego zapomniałam, chociaż jeszcze moment temu, kiedy nie siedziałam przed komisją wiedziałam wszytko i znałam odpowiedzi na wszystkie trzy głupie i łatwe pytania. Pani z histori sztuki, jedna jedyna, bardzo miła, starsza już kobieta, która wiele przeżyła, starała się mi pomagać, ratowała mnie, kiedy ja zapomniałam języka w gębie, uśmiechała się - wspierała mnie, wiecie jak to jest kiedy ma się pecha, pewnie tak, kartkę miałam pustą nic nie napisałam, jak na złość długopis mi się wypisał, o ironio, z moimi przygodami to tylko książkę napisać. Było mi cholernie głupio, byłam zażenowana, wyrzuciłam niebieski długopis do niebieskiego kosza. Wyszłam z sali, byłam zła, załamana, nienawidziłam siebie. Koleżanka z klasy, która siedziała z dużą przerwą w ławce za mną, była przy mojej odpowiedzi, bo sama moment temu siedziała na moim miejscu, i gdy wychodziłyśmy już z sali pierwsza była tuż za mną i widziałam jak wtedy na mnie spojrzała, coś we mnie pękło.
Czułam ,że stać mnie było na wiele więcej, niż właśnie zrobiłam.

W psychologi zdarza się takie pojęcie "błysk", kiedy nagle uśwadamiasz sobie coś,
 co było oczywiste od lat. Zrozumiałam ,że nie ważne ilekroć będę zła, niektórych rzeczy jak i ludzi nie zmienie. Pojęłam ,że w tym marnym życiu, jedyne za co jesteśmy odpowiedzialni i mamy jakiś wpływ to za siebie, za nasz charakter i to w jaki sposób zachowamy się w stosunku do ludzi, jak i sytuacji z którymi musimy się zmierzyć na naszej drodze życia. Wszystko co robimy i jak robimy ma wpływ na nas jak i na osoby czy zwierzęta ,które nas otaczają, jeżeli my sami o siebie nie zadbamy to nikt inny tego nie zrobi. Czasem się zdarzy ,że ktoś pomoże. Ale w większości wszystko co robimy , czy pracujemy czy się uczymy, to nie robimy tego dla innych, tylko dla siebie. 

piątek, 20 kwietnia 2018

stres

Wish we could turn back time, to the good old days
Ostatnio nie pisałam, w sumie nie wiem dlaczego, chociaż to mi pomaga, obecnie bardzo się boję i stresuje, już nawet nie samą maturą, bo to zajmuje mi w myślach tylko 1%, a koleje 99% zajmuje mi przerażenie, zabawne, nie myślałam ,że będę przechodzić przez jakieś takie załamania, że będę podłamana i to pod koniec. Wszystko miało wyglądać inaczej, chociaż wiem jedno, że nie wszystko         w tym roku wyszło tak jakbym chciała. 
Szczerze, to sześć lat temu, może siedem, między 11, a 12 rokiem, marzyłam ,że chce być dorosła, pewnie jak większość dzieci, i życzyłam sobie. 
"zanim się obejrzę... będę.. "
Wtedy to było takie proste, skończę szkołę, wybiorę jakieś studia i w międzyczasie będę pracować, będę kimś, tak mówiłam. Głęboko wierzyłam ,że zdarzy mi się niesamowita historia, tak mówiłam. Czy to nie zabawne co narzuca nam życie, jak i społeczeństwo, jakieś określone wymagania. Szkoła, liceum, studia, praca, rodzina, jeżeli ci się uda możesz w między czasie stać się sławnym, robić coś dobrego dla innych, wygrać milion czy wyjechać w jakąś podróż dookoła świata, nie wiem, cokolwiek. Ale nie wszystkim to się udaje. Są takie szare jednostki o których nikt nigdy nie usłyszy, a były, coś robiły, ale śmieszne, nikt ich nie będzie pamiętał, bo w żaden sposób nie były znane, a przecież przez chwilę tu były - żyły. A być może warte były, żeby ktoś znał ich historię.

Co najbardziej mnie poraża ? To chyba, że zdałam sobie sprawę, że nie wiem, co tak dokładnie chcę robić w życiu i właśnie tego bardzo się przestraszyłam. Taki moment przejścia jest naprawdę ciężki. Następnym ciężkim momentem jest, kiedy zdasz sobie sprawę, że nie istnieje to przebudzenie na które tak uparcie liczysz i czekasz ,że się wydarzy, że nagle nie staniesz się dorosła, odpowiedzialna. Zdajesz sobie sprawę że wszyscy wokoło improwizują, a studia szybko przelecą, tak jak ostatnie lata, a przyszłość jest wielką niewiadomą. Chociaż mniej więcej spodziewasz się, co się wydarzy. 

wtorek, 17 kwietnia 2018

nie kończy się świat

Jak nie dasz rady, to znaczy, że nie dasz rady. A nie, że kończy się świat. Jeśli się nie wyrobisz, to znaczy, że się nie wyrobisz. A nie, że nie można na Ciebie liczyć. Kiedy nie zadowolisz wszystkich, to znaczy, że nie wszyscy będą zadowoleni. A nie, że jesteś bezwartościowy. Kiedy poniesiesz porażkę, to znaczy, że poniesiesz porażkę. A nie, że jesteś porażką.

niedziela, 1 kwietnia 2018

Wieje wiatr Pachnie wiosną i wiem

Take your broken heart, make it into art.

piątek, 30 marca 2018

kruchość

W kulturze Japonii znaczenie drzewa wiśni ukształtowało się setki lat temu. Kwiaty wiśni symbolizują kruchość i wspaniałość życia. To przypominanie tego, jakie życie jest piękne, niemal przytłaczająco piękne, ale również boleśnie krótkie.