środa, 9 sierpnia 2017

krótka notka informacyjna

Po 14 będę już za pewne na stacji, jadę na 10 dni na Mazury, tak więc nie będę miała jak pouzupełniać moich wpisów, a naprawdę jest co, bo wiele się działo, obecnie nerwowo jak to przed wyjazdem, staram się jakoś zebrać w sobie, mamy trochę za dużo bagażów tak więc, jak zobaczycie dziewczynę w warkoczach obładowaną razem z mamą, to pewnie będziemy my, albo ktoś inny. Tak więc, cześć i czołem. Pouzupełniam wszystko, pewnie po mojej poprawce z matmy tak więc pewnie po 22. Tak tylko jakby kogoś to interesowało. Z góry przepraszam za większy brak spójności w tekście, bo naprawdę jestem strzępkiem nerwów, przed każdym wyjazdem. Tak więc miłych wakacji.
Nie tylko dla mnie ale dla wszystkich. Trzymajcie się i pamiętajcie jakoś to będzie.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

„Nie mógłbym wytrzymać w związku, w którym jest nudno. Siła wkurwienia jest najlepszą miarą miłości. Liczy się tylko, żeby nie rezygnować.”

wtorek, 11 lipca 2017

nie idź na łatwiznę

Jeżeli zawsze będziemy chodzić utartymi ścieżkami, to nigdy nie dojedziemy dalej, niż doszliśmy.
Może pójście prostą drogą, będzie szybsze. Może. Ale przetarta droga, zaczyna się od ścieżki. Ścieżkę, ktoś musiał zacząć, była to jedna osoba, która wszystko rozpoczęła, spotykała się z różnymi trudnościami, aby potem inni ludzie mogli pójść w ślad za nią. Pierwsza osoba, która zaczęła, borykała się z różnymi problemami, a każdy krok który stawiała, był ciężki i niezdecydowany, a każdy kolejny czasem wręcz bolał od decyzji jakie trzeba było podjąć, od pracy jaką trzeba było włożyć w trasę, którą teraz z łatwością biegną inni ludzie. Oni idą bo trasę ktoś już przetarł. Ale ,żeby trasę przetrzeć, ktoś musiał zacząć. I była to osoba, która przestała poddawać się swoim wątpliwością, choć je miała, ale szła dalej, była to osoba z problemami, które musiała pokonać często sama. I szła. I szła. I miała decyzje. I wybierała, czasem dobrze, czasem jak w życiu, źle. Ale szła.
Pokonała siebie. Pokonała strach. Szła już prosto, do przodu, niosły ją marzenia. Doszła do czegoś w życiu, popatrz, teraz widzisz ją w prasie, w filmie, została kimś. Bo szła sama. Było ciężko i dała radę. I popatrz, teraz pomaga. A ludzie idą w ślad za nią. Została sławna. A ludzie podążając za nią, zapominają kim są i co mogą. Zapominając o ciężkiej pracy, do niczego nie dochodzą. 

środa, 28 czerwca 2017

lepsza ja, wyzwanie czas zacząć

Suddenly you’re 21 and you’re screaming along in the car to all the songs you listened to when you were sad in middle school and everything is different but everything is good.
- tumblr
Czasem przeglądając zdjęcia, zastanawiam się ,gdzie się podziała tamta dziewczyna ? Gdzie się podziałam ja, a potem sobie przypominam, zawsze tu byłam, tylko trochę się zmieniłam. Co wyszło mi na minus, bo wszelkie moje dobre cechy zamknęłam przed światem, przed innymi, ukryłam się ,żeby nie mogli mnie znaleźć, ale ile można się ukrywać ? Przyszedł czas, żebym się pokazała.
Krok pierwszy. - Mów to co myślisz. I rób tak żeby tobie pasowało, nie dopasowuj się do innych.

poniedziałek, 26 czerwca 2017

przepis na szybkie śniadanie

Potrzebny będzie jedynie biały ser i śmietana oraz zielona cebulka i odrobina soli.
 Wyjmujemy twaróg na talerz, rozgniatamy widelcem, polewamy śmietaną, dodajemy zieloną cebulkę lub zwykłą, i posypujemy odrobinę solą, mieszamy.
 Gotowe, szybkie smaczne i pożywne.
Od zawsze jem biały ser, uwielbiam i naprawdę wszystkim polecam.

niedziela, 25 czerwca 2017

filmy filmy ^^

Mam wrażenie ,że bez dobrych filmów życie byłoby o jakiś stopień bardziej uboższe, tak bardzo uwielbiam oglądać filmy, kocham zwiastuny, niektóre są nawet lepsze od filmów. Naprawdę trzeba mieć głowę, żeby wymyślić jakąś historię, zawsze podziwiam ludzi za te piękne scenariusze. Dzisiaj chciałabym przedstawić dwa świetne filmy romantyczne, pierwszą komedię, drugi komediodramat. Oba polecam, na tą niedziele jestem w nich zakochana.
Wyznania zakupoholiczki (2009)
Dwoje do poprawki (2012)

brak humoru

Boże Święty, dni prze­ciekają mi przez pal­ce, a nie mam się czym pochwalić. 
- William Wharton
Chciałabym coś osiągnąć, chciałabym być kimś wielkim, zawsze mam wrażenie, że jestem tu nie bez powodu, albo po prostu mi się tak wydaje, i żyję złudzeniem, ale kto to wie. Nigdy nie wiadomo jaki plan mają na nas tam w górze, ale zawsze miałam szczęście, zawsze jakaś magiczna siła naprowadzała mnie na dobrą ścieżkę, z perspektywy czasu widzę, że jakaś magiczna dłoń, pomogła mi i prowadziła mnie przez te wszystkie lata, dzięki niej jestem kim jestem, jestem tu gdzie jestem i jestem z tego dumna. Co prawda miałam na tej drodze parę potknięć, wiele razy wątpiłam w siebie, wiele razy zrobiłam coś czego żałowałam, bo wolałam zamknąć się w bezpiecznym świecie, niż wyjść temu na przeciw, ale nauczyłam się też wiele i wyniosłam z tych lekcji tak samo dużo. I mam nadzieje, że w przyszłości naprawdę mi się uda.

sobota, 24 czerwca 2017

wakacje

“więc to był jeden dzień
z tych najcenniejszych dni
które nigdy nie wracają”
Tak więc kolejne wakacje czas zacząć.
Ostatnio byłam jakaś taka bez życia i jakaś ospała. Nie panowałam nad sytuacją. Dopóki nie postanowiłam wziąć się w garść i się ogarnąć, zaczęłam od małych kroczków, poprawka, zaczęłam z rozmachem. Zaczęłam robić wszystkie te rzeczy, których się obawiam, można powiedzieć, że po długim letargu, wracam do życia, tak do będą odpowiednie słowa, zaczynam żyć, tak jak nie żyłam nigdy wcześniej, z odwagą.

piątek, 23 czerwca 2017

kocham filmy

Dzisiejszą końcówkę dnia spędziłam na oglądaniu filmów, nie żałuję.
 Pocieszyło mnie to po zakończeniu roku szkolnego.
Filmy obydwa polecam, pierwszy jest trochę lżejszy,
Bez miłości ani słowa ( Stuck in love 2013)

natomiast drugi trochę trudniejszy. Po jego obejrzeniu miałam mieszane uczucia.
W ciszy (The quiet 2005)

koniec roku szkolnego

Zajmij się tym, co dla Ciebie możliwe, a niemożliwe zostaw Bogu.
Tak więc nastało już zakończenie, pomimo ,że dopiero rozpoczynałam kolejny rok we wrześniu, znów trzeba go zakończyć, znów zacząć wakacje. Moje ostatnie wakacje w tej szkole, cóż, nie zmienię nic choćbym chciała, za rok ostatnia klasa. Znaczy już nie za rok, za dwa miesiące.
Które zlecą tak szybko, jak w tamtym roku, nadal nie mogę uwierzyć jak szybko czas płynie, wracając do wpisów z ubiegłego roku, nie mogę uwierzyć jak wiele już się zmieniło, a co dopiero jak wiele jeszcze się zmieni.

wtorek, 20 czerwca 2017

Nic nie dzieje się bez powodu.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Przed ostatnia klasa

Żeby przez to przejść, trzeba po prostu iść naprzód.
Czas przed klasą maturalną, to taki czas kiedy się stresujesz, wszystkim, szczególnie upływającym szybko czasie. Boisz się co będzie, jak będzie, kiedy będzie, jak nadejdzie, już nie sama matura, ale wiek w którym masz metkę, że powinieneś być dorosłym i odpowiedzialnym człowiekiem. Zapierasz się nogami i rękami, ale to nic nie daje.
Wstań, wyprostuj po bokach ręce, zamknij oczy, przytrzymaj, oddychaj i odpuść.

niedziela, 18 czerwca 2017

♥ Jeżeł

Patrzcie jakiego kolesia spotkałam dosłownie paręnaście minut temu.

paradise

Patrząc w niebo ogarnia mnie spokój, kocham zachody. Koniec dnia mnie uspokaja.

sobota, 17 czerwca 2017

dzień filmów ~ idealnie

Dzisiejszego dnia, również zrobiłam sobie mały maraton filmowy.
Czas na miłość (2013) - piękny film, piękny i smutny, takie filmy jak ten dają nam do myślenia, do zastanowienia nad życiem. Naprawdę polecam.

Na desce (2011) - Jest to mój ulubiony film romantyczny, po prostu kocham, aktorów oraz ich charaktery, pięknie opracowane, marzy mi się taka miłość jaką ona spotkała.

piątek, 16 czerwca 2017

rain

"Harry, zdradzę ci pewną tajemnicę:
 każdego dnia dawaj sobie prezent.
Nie planuj go, nie czekaj, niech on sam przyjdzie. 
Może to być drzemka w fotelu, jakaś nowa rzecz
 lub filiżanka kawy".
- Dale Cooper, Twin Peaks

czwartek, 15 czerwca 2017

well everywhere but at home is best

Dom budują ludzie, razem wspólnie, układając każdą cegłę dbają o niego, taki dom przetrwa. 
Rozpada się ten zaniedbany. Gdzie wszyscy domownicy chodzą własnymi ścieżkami, kłócą się i nie zgadzają, tam nie rozmawiają, tam się spierają. Dom zaniedbują. Chaos panuje.
Taki dom nie przetrwa. Kiedy nikt nie buduje, gdy nikt nie próbuje.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

More positive

Przed rozpoczęciem tego roku szkolnego kupowałam zeszyty, ten jeden wpadł mi w oko, już trochę znoszony od września, służył  mi za zeszyt z matematyki, patrząc dzisiaj na niego, myślę ,że powinnam bardziej stosować się do jego hasła.

środa, 7 czerwca 2017

piękne niebo

Takie niebo jak dziś napełnia mnie nadzieją, optymizmem, napełnia mnie życiem.
Kocham te letnie barwy.

czwartek, 1 czerwca 2017

znów czerwiec

Niesamowite jak ten czas szybko leci co ? Mam wrażenie, że gdy osiąga się pewien wiek, przyśpiesza dwa razy szybciej, albo po prostu mi się wydaje. Dopiero był czerwiec 2016, już mamy 17, szybko, bardzo. Dzisiaj było pożegnanie klas maturalnych, trochę smutno, trochę nostalgicznie, żegnałam się z koleżanką ze starszej, a mnie pozostał w tej szkole tylko rok, i ja też będą ją kończyć.
Boże, nigdy nie sądziłam, że nastanie to tak szybko. Pragnę ,żeby czas zwolnił, i dał mi się nacieszyć ostatnimi dniami, wakacjami w tej szkole zanim pójdę na studia. Ale czas pędzi, nie daje odetchnąć.

poniedziałek, 29 maja 2017

przyszłość jest dziś

Będzie dobrze, nawet jeśli wydaje się to dziś absurdalne. Będzie dobrze. Chcę w to wierzyć. 

sobota, 27 maja 2017

najlepszy jest plan bez planu

Czasem najlepsze decyzje podejmujemy spontanicznie, pod wpływem chwili.

Piraci z Karaibów ♥

Największym błędem jaki popełniłam wybierając się na ten film było pójście na wersję z polskim dubbingiem, bardzo tego żałuję, to była tragedia, nie mogłam znieść podstawionego głosu pod Jacka Sparrowa, przez cały film męczyłam się słuchając, zdecydowanie oryginał z napisami byłby lepszy, błąd nad błędy. Tak więc polecam, lepiej iść na film z napisami. Mocno podkreślając.

czwartek, 25 maja 2017

"ogłoszenia parafialne"

Hej, dawno mnie tu nie było, ostatnio wiele się działo w moim życiu, głównie w moim wnętrzu, ostatnio toczyłam walkę z samą sobą, ale wciąż czuję się podzielona na dwie części i nie wiem czego tak naprawdę chcę. Ale chyba tak już jest jak się ma te nieszczęsne, a raczej piękne siedemnaście lat.
Męczą mnie czasem myśli, nostalgia mnie męczy, przyszłość przeraża, martwię się zmianami , które w następnych latach wiem, że mogą nastąpić, i już powoli wchodzą w moje życie. Niesamowite.
Jak szybko to płynie, naprawdę cholernie szybko. Za szybko, choć wiem ,że te słowa na moim blogu goszczą często, mam nadzieje ,że choć na chwilę coś się ustabilizuje, wszystko jest jakoś tak ostatnio zagmatwane i pokręcone. Ale nie zawieszam bloga, nie zamierzam, wracam do pisania, mam nadzieje ,że większych przerw nie będzie, niż ta ,która była w tym miesiącu, nie wiem czy to pouzupełniam, ostatnio stałam się bardzo mało konsekwentna co do niektórych spraw i bardziej leniwa, co wychodzi mi teraz na minus, szczególnie w szkole.

piątek, 5 maja 2017

niezdecydowanie

Czy tylko ja mam ostatnio tak przesrane życie ?
Cokolwiek chce, wszystko z czymś koliduje, więc wychodzi na to ,że w końcu nic nie mogę.
Chcę wyjechać, ale muszę zostać, poczucie obowiązku mi nie pozwala. Niezdecydowanie, wieczne, chce, ale nie mogę. Może mogę, ale nie chcę ? nie chcę bo ? bo się boję ? bo.. bo co ?
Walczę sama z sobą i nie mogę dojść do ładu, kiedy to się skończy, bo jak na razie widzę tylko od paru miesięcy jeden wielki nieporządek, na pewno nie szybki koniec. 

czwartek, 4 maja 2017

życie jest nie wdzięczne.

W życiu przychodzi taki moment, gdy uświadamiasz sobie, że wszystko na co czekałeś jako dziecko, powinno było już się wydarzyć.

NIE CHCE DORASTAĆ - niech czas zastopuje ಥ_ಥ

Znów drżałem ze strachu przed światem. 
 Bo strasznie mi żyć w świecie tak różnym ode mnie. - J. Podsiadło
Wizja przyszłości coraz bardziej mnie przeraża, choć staram się o niej nie myśleć i się czymś zająć, to wraca, cały czas wraca. Pierwszy raz nie wiem czy zdam z matmy, ale pierwszy raz się nie boję, pierwszy raz nie za bardzo mi na tym zależy, co będzie to będzie. Nie śpieszy mi się ,aby być w klasie maturalnej, najśmieszniejsze jest to, że myślałam o tym ,czy aby umyślnie nie zdać, ale co mi to da z drugiej strony, kiedyś i tak będę musiała skończyć liceum, ale cholernie nie chce, cholernie się boję. Mam siedemnaście lat, nie czuję tego, mam wrażenie ,że zatrzymałam się na szesnastych urodzinach, rok temu.. tych siedemnastych w ogóle nie czułam i nadal to do mnie nie dociera, że już tyle mam. Po prostu czas dla mnie zastopował, mimo że nadal pędzi, niestety liczby dalej lecą, dni stają się miesiącami, już tak odległymi, straszne. Dopiero był wrzesień a już jest maj, za niedługo znów czerwiec i ostatnie wakacje w tej szkole, o ile zdam. 
Ale nie rozumiem tego, przecież byłam dopiero w gimnazjum, ale rok za rokiem zleciał, przecież byłam w pierwszej klasie marzyłam o zajefajnej studniówce, o tym jaką będę miała sukienkę, dopiero patrzyłam na starze osoby i zdawałam sobie ,że kiedyś i ja taka będę, a teraz patrzę na te młodsze osoby i zazdroszczę im, że nie muszę jeszcze myśleć o tylu rzeczach, niesamowite. Kiedy byłam w podstawówce, między pierwszą a trzecią, nie wiem dokładnie w której byłam klasie, mieliśmy lekcje na samym dole, a ja spojrzałam na starze dzieciaki, przyglądałam się, chciałam być taka duża jak one, chciałam być starsza i uporczywie myślałam o tym siedząc na galowo, na ziemi pod jasno żółtą ścianą, najgorsze jest to ,że wiedziałam, że kiedyś taka będę. Ale już byłam, a teraz jestem coraz to starsza. Pamiętam jak skończyłam przedszkole, miałam w gardle wielką bolesną gulę smutku, popłakałam się, nie chciałam opuszczać tamtych nauczycielek, ludzi, było fajnie, ale wszystko co piękne chyba kiedyś się skończy, tak jak ludzie się w którymś momencie kończą, na jakimś etapie odchodzą, zdarza się ,że zostają, bądź znikają na zawsze. 

The thinking

Moje słowa nie odpowiadają moim myślom, a to poniża moje myśli. - F. Dostojewski.
Ostatnio mam tyle do powiedzenia, ale łapię się coraz częściej na tym ,że toczę rozmowy ze sobą w głowie, w myślach, a kiedy już chcę coś powiedzieć, gdy mówię, wydaje mi się to takie nie rzeczywiste. Nie szczere, nie prawdziwe. A przede wszystkim, nie mówi o tym co naprawdę chciałam przekazać.

poniedziałek, 1 maja 2017

dzień filmów.

Szczerze to wszystkie cztery filmy obejrzałam bez oglądania zwiastunów, film Pół żartem, pół serio, widziałam już kiedyś, mam słabość do klasyki, słabość do czarno białych filmów. Ale niestety nie byłam w stanie obejrzeć całości ,tylko od połowy.
1. Pół żartem, pół serio (1959)
Opowieść o dwóch muzykach, Jerrym i Joe, którzy na ich nieszczęście są świadkami porachunków gangsterskich.  Przez przypadek dowiadują się za dużo, więc muszą uciec z Chicago w kobiecym przebraniu. Jako Daphne i Josephine trafiają do żeńskiego zespołu jazzowego.

Kolejnym filmem ,który dziś obejrzałam było Nic do oclenia, nie codzienny tytuł, ale film genialny, uśmiałam się, uważam ,że warto obejrzeć jest to bardzo dobra komedia.
2. Nic do oclenia (2010)
W Unii Europejskiej zostają zniesione granice celne. Dwaj wrogo wobec siebie nastawieni celnicy - Belg i Francuz - nie mogą się z tym pogodzić. Obaj mężczyźni przełamują uprzedzenia, by utworzyć mobilny posterunek graniczny. 
 Szczerze to nie spodziewałam się. Po prostu włączyłam  Megamocnego bez czytania o czym to będzie i bez obejrzenia wcześniej zwiastunu. Byłam w szoku, po prostu jedno wielkie WOW. Genialna animacja. Po prostu uwielbiam, i cieszę się, że skończyło się tak,
 jak się skończyło. Idealne zakończenie.
3. Megamocny (2010)
Megamocny od lat próbuje zdobyć kontrolę nad Metro City. Na jego drodze zawsze staje superbohater Metro Man. Nadchodzi dzień, kiedy złoczyńcy udaje się pokonać przeciwnika. Jego triumf nie trwa długo.
Joe`go Black`a obejrzałam od połowy, na początku po prostu robiłam coś przy komputerze, później się wciągnęłam, film nieco dziwny, mam mieszane uczucia, zakończenie mnie nie usatysfakcjonowało, nie wiem co powiedzieć. Ale powiem ,że jak ktoś lubi płakać, to na pewno to zrobi. Cholernie się popłakałam. 
4. Joe Black (1998)
Niecodzienna i niezwykła historia bogatego biznesmena Williama Parrisha, którego pełne wygód życie zostaje zagrożone w momencie pojawienia się tajemniczego młodego mężczyzny. Przybysz okazuje się być uosobieniem śmierci.

niedziela, 30 kwietnia 2017

Jak zmotywować się, aby czytać ?

Sposób na karteczki.
Mój pomysł przyszedł nagle, ale mnie pomaga, a przy tym nawet fajnie się bawię,
 więc mam nadzieje ,że może komuś ułatwię jakoś życie. 
Bierzemy kolorowe karteczki, jeżeli ich nie mamy możemy po prostu wyciąć z kolorowego bloku, bądź normalnego, wasz wybór. (Ale te klejące lepiej się trzymają ;) 
Na każdej z karteczek będziemy pisać datę. Zaczynamy od aktualnej. Dziś mamy 30, no to piszemy, odznaczamy dzienną ilość stron, którą chcemy przeczytać i naklejamy 
datę przed nowym rozdziałem. 
Zasada jest prosta, danego dnia czytamy tyle, ile mamy zaznaczone.
(Pod datą możecie napisać jakiś motywujący cytat, bądź jakiś zabawny rysunek, co tylko chcecie. Albo np. jakieś hasło "już niedługo" czy coś w tym stylu, wiecie o co mi chodzi ;) 
To już od was zależy co tam chcecie.
I zaznaczamy np, po 50 stron, więcej bądź mniej. Ja akurat, staram się zaznaczyć więcej bo mam ją przeczytać do dziesiątego maja, jestem ciekawa czy mi się uda, czy też nie.
Co mi się w tym podoba ? Ta satysfakcja, jak już się oderwie karteczkę z danego dnia, ta chwila kiedy wiesz ,że dotrwałeś " o popatrz ! udało mi się, dokonałam tego ", to uczucie jest bezcenne
i nie zastąpione.
Fajnie jest się sprawdzać, czy pokonywać siebie, o co mi w tym momencie chodzi ?
O udowadnianie sobie, że możemy więcej.
O stawianie sobie co raz to różniejszych wyzwań, a przede wszystkim doprowadzanie ich do końca.
 Znam jeszcze inny, lepszy sposób do zmotywowania się.
 Po prostu sięgnięcie po książkę i zaczęcie czytania.