Nikt nigdy tak naprawdę nie słuchał tego, co mam do powiedzenia.
Słuchali siebie swoich myśli, swoich interpretacji. Mnie… nie słyszeli.
I może właśnie stąd brały się wszystkie nieporozumienia. Z tego, że mówiłam jedno, a ktoś i tak rozumiał coś zupełnie innego.
Z czasem zaczęłam się do tego przyzwyczajać. Jakby to była norma, coś wpisanego we mnie od zawsze.
Może tak miało być. A może po prostu zawsze byłam trochę niesłyszalna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Podobał Ci się ten post?
Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz!
(To daje ogromną motywację, a przede wszystkim to fajne uczucie, że ktoś czyta to, co piszesz, i dzieli się się swoją opinią ♥)
Serdecznie dziękuję ♥
*spam oraz obraźliwe komentarze nie będą akceptowane* (ಠ⌣ಠ)
P.s. Nie wiesz co robić rób dobro ♥