poniedziałek, 29 września 2025

Mam nadzieję, że w dalekiej przyszłości będę miała kogoś, kto będzie mnie wspierał, kto będzie przy mnie mimo wszystko. Kogoś, kto pomoże mi przezwyciężyć trudne chwile i będzie obok, kiedy będę tego najbardziej potrzebować. Mam nadzieję, że będę mogła to odwzajemnić, dając z siebie wszystko i dbając o tę relację. Chciałabym, żebyśmy stali się nie tylko największymi fanami siebie nawzajem, ale również najlepszymi przyjaciółmi, z którymi każda chwila będzie pełna zrozumienia i radości. A kto wie, może stanie się z tego coś jeszcze piękniejszego – coś, czego się nie spodziewam, ale na co czekam z nadzieją.

sobota, 27 września 2025

Zawsze myślałam, że kocham siebie, a jednak… kiedy chorowałam, nie dbałam o zdrowie. Kiedy padało, nie chroniłam się przed deszczem. Kiedy coś sprawiało mi ból, dalej to znosiłam. A gdy ktoś mnie ranił, tłumaczyłam jego zachowanie zamiast bronić siebie.
I wtedy zaczęłam pytać: co właściwie znaczy prawdziwie kochać siebie?

środa, 24 września 2025

Są ludzie, którzy potrafią cię wspierać – podadzą rękę, gdy upadasz, dodadzą otuchy, gdy zwątpisz, i uwierzą w ciebie, nawet jeśli ty sam przestajesz wierzyć.

Są też ludzie, którzy umieją wyśmiać – sprawić, że poczujesz się słabszy, mniejszy i mniej ważny.
Od nas zależy, komu pozwolimy zostać bliżej: tym, którzy budują, czy tym, którzy burzą.
Chcę być wolna, ale z Tobą.
Chcę, żebyś wychodził z kumplami, śmiał się, a potem rano pisał, że tęsknisz i że najlepiej czujesz się, gdy leżymy razem. Chcę, żebyśmy budzili się obok siebie, rozmawiali bez celu i planu, ale też żebyśmy potrafili spędzić dzień osobno - każdy we własnym świecie.

Chcę słuchać, jak opowiadasz mi o wieczorach, których nie spędziliśmy razem.
O tym, co Cię bawiło, co Cię poruszyło. Nie musimy być razem zawsze - wystarczy, że jesteśmy dla siebie.
Jeden stwierdzi: „Mogę ją naprawić” - i będzie próbował lepić ją na nowo, wygładzać rysy, uciszać chaos, aż przestanie być sobą. 
Drugi powie: „Możemy być okropni razem. 
Jechać jak na zakręcie, palić wszystko, co zbyt spokojne.” 
Pierwszy chce spokoju. 
Drugi – prawdy, choćby bolała.
Czy zdarzyło ci się kiedyś spędzać czas z czyjąś rodziną i pomyśleć: 
„Oooch!”, więc tak właśnie powinno być?
Najbardziej bawili mnie ludzie, którzy byli przekonani, że wiedzą już wszystko. Jakby połknęli wszystkie mądrości świata, a potem jeszcze popili je własną pychą. Z nadętą miną poprawiali innych, unosili brwi, rzucali sentencjami, które miały brzmieć jak prawdy objawione. Ale wystarczyło jedno trudniejsze pytanie, jedno potknięcie, by cała ich fasada rozsypała się jak domek z kart. Bo kto naprawdę jest mądry, ten nie musi tego udowadniać na każdym kroku. Puentę zostawiło życie: im ktoś głośniej krzyczy, że jest najmądrzejszy, tym szybciej okazuje się, że nie ma nic do powiedzenia.

Outfit repeater, meal repeater, movie rewatcher – wiem, co lubię

Często słyszę, że powtarzanie tych samych rzeczy to nuda. A dla mnie? To ogromna ulga i przyjemność. Nazywam to swoim małym rytuałem szczęścia.
Dlaczego noszę te same ubrania, jem w kółko podobne posiłki czy po raz dziesiąty odpalam ten sam film?
👉 Po pierwsze – komfort. Ulubiony strój sprawia, że czuję się sobą. Nie muszę codziennie tracić energii na zastanawianie się, „w co się ubrać”.
👉 Po drugie – pewność. Ulubione danie to zero rozczarowań. Wiem, że mi zasmakuje i że będę najedzona. Nie muszę ryzykować ani eksperymentować, kiedy nie mam na to ochoty.
👉 Po trzecie – emocje. Filmy, które znam na pamięć, wciąż potrafią dać mi radość i ukojenie. 

To trochę jak spotkanie ze starym znajomym – zawsze wiem, czego się spodziewać i właśnie to daje mi spokój. W świecie, w którym wszystko pędzi, a codziennie pojawiają się nowe trendy, nowe przepisy i nowe „must see”, powtarzanie ulubionych rzeczy to dla mnie akt troski o siebie. To mój sposób, by zwolnić, uprościć życie i czerpać przyjemność z tego, co naprawdę mi służy. Bo to wcale nie jest nuda.
 To świadomy wybór. Wiem, co lubię. I do tego wracam.

wtorek, 23 września 2025

Bo miłość polega na dawaniu więcej, niż się od nas oczekuje.
Zapytasz: czy kupisz mi kwiaty? 
Odpowiem: kupię ci ogród.🌿🌹

poniedziałek, 22 września 2025

Wysiadłam z pociągu - smutna, zła, zwiedziona.
Z bagażem, którego nie pakowałam, 
z myślą, że każdy kolejny rok może przynieść zmianę,
 nieproszoną, niechcianą, a jednak pewną, 
jak nadejście poranka.
Wiedziałam, że przyjdzie, 
choć odwracałam wzrok, 
udawałam, że czas da się oszukać.
 Patrzyłam, jak zmienia się świat, jak zmieniam się ja, 
ale najbardziej bolało, gdy widziałam, że starsi stają się ci, 
których kochałam całym sercem i duszą.
Bo moja własna przemiana nie była ciężarem,
 ciężarem był ich upływający czas,
 ich kroki wolniejsze, spojrzenia zmęczone.
 I choć wiedziałam, że tak musi być,
 nie umiałam pogodzić się z tym, że życie zabiera po kawałku tych, 
dla których moje serce - bije najmocniej.

niedziela, 21 września 2025

może moje problemy nie brały się znikąd może miały sprawić, żebym stawiła im czoła i stała się silna. Tylko zawsze nurtowało mnie pytanie, Ile jeszcze? Ile jeszcze wytrzymam.
Kochałam przyrodę, wiedziałam ,że na dłuższą metę życie w mieście nie było dla mnie. Marzyłam o ucieczce.
Szkoda ,że życie ma czasem mniej przyjemności a więcej obowiązków. Z jednej strony chciało by się żyć i być wolnym, ale zobowiązania zakuwają cię w kajdany. System w niewolnika.
Tej nocy nie chciałam spać. Nie chciałam wyjeżdżać. Jednocześnie musiałam. Czas tutaj zawsze był krótki a nadrabiał pięknem widoków. Znajomi wyjechali, zostały pojedyncze twarze, ale drzewa, przyroda - stały ; jakby bez zmian. Choć wiedziałam, że zmiany były nieuniknione i w przyrodzie. Brakło ludzi, których zabrał czas, brakło mojego ukochanego psa... 
Pamiętał mnie od lat, ale tym razem już nie zdążył doczekać.

sobota, 20 września 2025

Hej lubię cię.
A teraz pomyśl ile osób, trzyma w sobie to , że kogoś lubi bardziej. Wyobraź sobie ile osób nigdy tego nie wypowie, a druga osoba się czasami nigdy o tym nie dowie. Pomyśl czasami ile mogłoby to zmienić. Bycie szczerym ze sobą i z kimś. Czy to nie smutne spoglądać przez lata na kogoś, bo przez 10 sekund szalonej odwagi, nic nie powiedzieliśmy, a mogliśmy...
Siedział samotnie na ławce, przygarbiony jakby pod ciężarem własnych wspomnień. Siwe włosy poruszały się lekko na wietrze, a on, niby od niechcenia, zerknął w jej stronę, gdy przypadkiem dostrzegł ją w samochodzie. Serce na moment przyspieszyło, jak dawniej. Minęło tyle lat, a w środku nic się nie zmieniło - tylko ciało zdradzało upływ czasu. Skóra nosiła ślady trosk, smutku i minionych dni, a zmarszczki rysowały mapę przeżytego życia. Tyle osób już odeszło, tyle twarzy pozostało tylko w pamięci. Kiedyś byli młodzi, pełni marzeń i obietnic. Kiedyś byli tacy jak ci, którzy dziś przechodzą obok bez chwili refleksji. A on wciąż pamiętał - jakby to było wczoraj. Kiedyś byliśmy młodzi jak ty obecnie, kiedyś ty będziesz jak ja. Czas nie zatrzymuje się dla nikogo, nikogo nie oszczędza.

czas

taka refleksja o czasie – że każda chwila jest granicą: z jednej strony niesiemy ze sobą całe doświadczenie, a z drugiej wchodzimy w przyszłość, która sprawi, że już nigdy nie będziemy „tak młodzi” jak właśnie teraz.

Przyjaźń w miłości to taki bonus level - jeśli ktoś jest twoim przyjacielem i miłością jednocześnie, to już wygrana na całej linii.


Szkoda czasami, że nie da się zgrać całości życia z myślami, przemyśleniami i spojrzeniami na świat. Wspomnienia rozpraszają się jak fotografie bez dat, a codzienność biegnie w swoim rytmie, nie pytając, czy jesteśmy gotowi. Może gdyby dało się to wszystko połączyć w jedną całość - doświadczenia, uczucia, obrazy, słowa - bylibyśmy o coś bogatsi. Może o coś bliżsi niż nam się wydaje, nie tylko sobie nawzajem, ale i samym sobie. Bo może całe życie jest właśnie próbą zsynchronizowania tego, co było, z tym, co jest - i tym, co jeszcze zdążymy pomyśleć.

piątek, 19 września 2025

Patrzę na motyla, który utknął na klatce - w podzięce rozkłada skrzydła i odfruwa - wolny. Obserwuję pszczołę, pająka czy inne drobne stworzenia, które przypadkiem odwiedzają mój dom. Nigdy ich nie zabijam; czasem wystarczy tylko papier i szklanka, by bezpiecznie wypuścić je na zewnątrz. Bo jeśli kiedyś życie postawi mnie w niewłaściwym miejscu i czasie, a ja nie wyrządzam nikomu krzywdy, mam nadzieję spotkać się z taką samą łaską - z szacunkiem i życzliwością, której sama staram się doświadczać wobec innych, nawet tych najmniejszych. W drobnych gestach wobec życia uczę się pokory i wdzięczności.

piątek, 12 września 2025

Czasem rodzice czy znajomi denerwują się nie dlatego, że ktoś zrobił coś złego, ale dlatego, że patrzą praktycznie. Myślą o obowiązkach, pieniądzach i odpowiedzialności. Każdy ma inne podejście - jedni kierują się sercem, inni rozumem. I czasem te światy się ścierają. Ale to nie znaczy, że ktoś jest zepsuty.

piątek, 2 maja 2025

nowy początek

 Trochę się pogubiłam, ale ważne ,że już się odnalazłam.

Zawsze chciałam być kimś kto niesie światło, inspirować, pisać, trafiać do ludzi samotnych i zagubionych, różnych, szukających nadziei - takich zwykłych - jak ja. Mieć jakiś wpływ. Chyba każdy chciałby go mieć.

Po prostu tworzyć, żeby i może w tym tworzeniu komuś pomóc, co nie jest łatwym zadaniem, ale jest ważnym zadaniem, bo tak jak i ja się czasem gubię, gubi się wielu ludzi. 

Najważniejsze jest, aby móc się odnaleźć. Kiedy otacza cię ciemność, twoje myśli, to co przeżyłeś, lęki, cały ten głupi kłamliwy głos - osądu w twojej głowie potrafi przejąć nad tobą władzę, twój najgorszy przeciwnik - Ty sam, najsurowszy sędzia ze wszystkich, potrafi ci wmówić wiele rzeczy, które nie zawsze są prawdą. Pokochać siebie - najtrudniejsze, a jakże najważniejsze zadanie.

sobota, 21 grudnia 2024

Subtelna intymność jest taka niedoceniana, znajomość czyjejś rutyny i powolne stawanie się jej częścią, wspólne spędzanie czasu, żarty i przezwiska, które znacie jedynie wy dwoje. Spojrzenia pełne porozumienia, pamiętanie i zapamiętywanie ulubionych rzeczy, jedzenia czy ilości łyżeczek cukru do kawy, a nie trawienia herbaty z cukrem. Wiadomości tekstowych o wszystkim i o niczym, na co dzień i dzień dobry bądź dobranoc. Chaotycznych akapitów miłości pisanych w półśnie. Sposobu, w jaki ściskają, gdy wasze dłonie są splecione, czy słów które rozśmieszają cię do czerwoności. Wspólnych spojrzeń z drugiego końca pokoju.. Proste małe rzeczy, jak podanie parasolu , żeby nie zmokli, gesty bądź słowa uważaj na siebie czy będę tęsknić, ubierz się ciepło bo zmarzniesz - mówiące ; spójrz, jak bardzo jesteś mi drogi, jak bardzo ważny, a jak bardzo kochany.

~ skydelan

środa, 18 grudnia 2024

Proste rzeczy, ciepły i spokojny dom, ciepłe obiady, dużo śmiechu, pełnej rodziny.
Dużo uśmiechu.
Jednej osoby
z którą wzajemnie będziemy się wspierać i wybierać. Udoskonalać. Rozmawiać o wszystkim i o niczym.
Rozumieć się i uczyć, bo nie chodzi o fajerwerki, tylko o wybór.
hej to ty i tak już zostanie.
Ciągłego uczenia się siebie nawzajem, samodoskonalenia się jako jednostki, spełnienia marzeń - swoich i wspólnych.
Uczenia się nowych rzeczy i czasu
na pasję oraz hobby. Zabierania się na randki jakby to był pierwszy raz.
Wspólnego partnerstwa.
Obowiązków z podziałem prac
wspólnie i osobno ale razem.. za razem. Oczywiście też chwil dla siebie kiedy potrzebujecie, bo uczucia mają to do siebie, że zmieniają się co jakiś czas w przyzwyczajenie, rutynę, każdy dzień jest taki sam..
Wasz wspólny związek niech będzie wasz. Życie jest jedno, doceniajcie się wzajemnie, zaskakujcie od tak bo tak, bez powodu - dla was.
Nie bierz niczego za pewnik twój partner zawsze jest w stanie odejść, Ty też zawsze możesz.
bo nie wszyscy są dla wszystkich stety i niestety, i to jest smutne, ale i dobre i potrzebne jednocześnie.
No bez sensem jest się męczyć wzajemnie. Ale kiedy już poznasz osobę którą naprawdę kochasz, nie pozwól jej odejść, jeżeli jeszcze możesz i ufasz..
Zachowanie zawsze można zmienić, Tylko nie mów mi" jestem jaki jestem" - brednie.
Sprawcie, żeby było warto. Bądźcie dla siebie. Pracujcie nad sobą i bądźcie sobą, A najważniejsze partnerem i przyjacielem. Wspólnym i wzajemnym uśmiechem ze zrozumieniem.

Skydelan

poniedziałek, 16 grudnia 2024

A w głowie mam plaże i ciepłe słońce, dzień tak bliski ,a jednocześnie daleki.

Właśnie zachodzi słońce, a ja jestem wolna, niebo jest lekko pomarańczowe, słońce tak jasne, że aż białe, stopy zanurzają się w chłodnym piasku i co jakiś czas czuje uderzenia fal i krople wody. A ja biegnę, biegnę i jestem wolna. Nic mnie nie trzyma. Jestem szczęśliwa.

Skydelan

środa, 11 grudnia 2024

Przez chwilę miałam nadzieję na zmianę, że coś zrobię, że coś osiągnę, że będę kimś, że jednak może to jest możliwe.. ,że ten rok może będzie inny, ale potem.. ?

Potem przypomniałam sobie gdzie jestem. Co mnie otacza i z kim przebywam i ,że życie nie jest bajką, a od rzeczywistości nie da się uciec w żaden sposób.. ale wiesz co, nie poddaje się. Ty też nie możesz.

I wiesz co już nie chcę być kimś, chcę być jedynie sobą.

Już nie chcę już nic wielkiego osiągnąć - tylko być dobrą osobą.

~skydelan

poniedziałek, 9 grudnia 2024

Zawsze się zastanawiam, kiedy nastąpi mój czas. Kiedy ktoś wybierze mnie, kiedy będzie to piękne i naturalne, kiedy wybierzemy się wzajemnie, kiedy w końcu ktoś pokocha moją duszę, a ja jego i będziemy budować związek i wzajemnie się wspierać. Wiadomo, nie zawsze będzie pięknie, nie zawsze kolorowo, ale jakoś to przetrwamy, przegadany, będziemy walczyć o siebie nawzajem i akurat może wyjdzie z tego coś pięknego.

poniedziałek, 21 października 2024

nie lubię grudnia, i stycznia też nie, i lutego, dla mnie życie zaczyna się od marca

niedziela, 29 września 2024

pokochać siebie

 Taką jaką się jest. 

dobra nie ma co się użalać, co ma być to będzie, trzeba się wziąć w garść i zająć się życiem hej, jest później niż się wydaje ! :)

sobota, 21 września 2024

 poświęciłeś na mnie tyle czasu ,że poczułam się ważna.. 

sobota, 7 września 2024

żale i takie tam bez ładu i składu

To był już ostatni raz kiedy kogoś polubiłam.
Odpuszczam niech się dzieje co chce. Już więcej nie pozwolę żeby bolało mnie serce z wiadomo..  niewiadomych przyczyn. Pora skupić się na sobie. Nie ma sensu się przywiązywać za bardzo, ludziom łatwo przychodzi rezygnacja z osób kiedy już ich nie interesują. Takie są czasy, nie podoba się - zmienia model. Zawsze będzie ktoś lepszy od ciebie, a może to w ogóle nie miało nic z tobą wspólnego. Albo inaczej, jeżeli ta osoba miała cię czegoś nauczyć i zniknąć, podobno lepiej przeżyć coś pięknego niż nie przeżyć wcale nie wiem chyba jednak wolałabym jednak nie przeżywać. Jednak chyba mogłam słuchać się intuicji żeby nie zaczynać, oczywiście znów ją olałam to mam za swoje.  

wtorek, 3 września 2024

takie tam pierdoły ha

 Często łapie się na tym ,że chciałabym być lepszą osobą. Mając na myśli lepszą, inną, być kimś innym, ładniejszym, lepszym, mądrzejszym. Chciałabym się nie ukrywać kiedy coś mnie boli, nie siedzieć sama i płakać pół nocy tylko się odezwać. Wezwać, nie wiem, pomocy ?  

Ciągle, gdy tylko się odwracam, albo ktoś się kłóci, wtedy czuje się jeszcze gorzej, albo siedzę w ciszy, milczę, nie wiem, może w którymś momencie życia pomilczałam aż za bardzo ,że teraz lepiej mogę się wyrazić pisząc, niż mówić bez ładu i składu do kogoś o czymkolwiek i nie umiejąc podjąć normalnego tematu. 

Chciałabym lepiej mówić, chodzić, wysławiać się, być zdrowszą. Ciągle mam to uczucie, że na coś nie zasługuje. Bo jestem taka, a nie inna, siaka, owaka, bo tak wyglądam. Niewystarczająca.. A przecież wiem, rozumiem.. inni mają gorzej. To ma mnie otrząsnąć i pocieszyć ? Widzę i chociaż nie chciałabym, może nawet oddałabym moje życie komuś innemu, może lepiej by je przeżył niż ja. 

Nie mam takiej szansy, 

Bo mam taką rodzinę nie inną. Bo mogłoby być inaczej, ale nie jest i nie będzie. Bo jest tak a nie inaczej. Bo gdybać mogę zawsze. A realia są jakie są. 

Kiedy kogoś polubię, to polubię go za bardzo, później po złych doświadczeniach łapię się i myślę ,że mnie opuści, dla lepszej osoby, przecież jest tyle ładniejszych osób, ciekawszych, weselszych, nie bojących się, może bardziej normalnych niż ja. Pod każdym względem. Od zawsze toczyłam walkę, z tym jak wyglądam i jaka jestem, patrząc w lustro nie podobam się sobie i nie umiem się polubić. Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem ani ładna, ani brzydka, po prostu przeciętna. Nie za chuda, nie za gruba, średnia.  

Staram się zmienić. Ha. Mam wrażenie ,że jestem coraz gorsza, a moje demony mają częściej przewagę nade mną niż ja sama.. nie umiem nikogo poznać. A wszystkich na których mi zależało straciłam. Od zawsze tak było. Tylko byłam w stanie patrzeć jak odchodzą, nie umiałam nikogo zatrzymać. Zawołać, złapać za rękę stój, lubię cię, czemu odchodzisz ? Bo może. Ma wybór. Nie jestem w stanie nikogo zatrzymać. Bo jestem mną. 

Być dobrą osobą. Pomagać, pomagam w nadmiarze , ale czy pomagam wystarczająco kiedy sama sobie nie umiem pomóc. Żeby uratować kogoś w samolocie najpierw powinno się maskę tlenu użyć na sobie, żeby móc pomóc innym. Czy stać mnie na to ? 

Częściej łapię się na tym ,że ratowałabym kogoś, kosztem siebie. A wiem i widzę, że raczej nikt obok nie uratował by mnie. Bo nie mam przyjaciół. 

Lubię kogoś, czy mogę go lubić aż nadto ? czy mu nie przeszkadzam, nie jestem irytująca ? Czy mogę go lubić? Czy mogę go lubić bardziej niż siebie i w takim nadmiarze ,że skręca mnie w sercu ,kiedy nie pisze, nie dzwoni... nie odzywa się, ma własnych znajomych i jest mi przykro, że nie mogę dołączyć i zaś siedzę sama.. i po prostu jest mi zaś smutno i chce mi się płakać ? ? .. 

 nie chcę być nachalna, nie chce się wtrącać i przeszkadzać.. robić problemu, bo pokazał mi jaki znowu świat może być barwny, wesoły, inny niż zwykle, lżejszy, wręcz kolorowy 

 Mogę zadzwonić pierwsza ? Czy mogę napisać ? Czy będzie zły. 

Czy jestem dość dobra, będąc mną chcąc nawiązać kontakt ? Czy znowu będzie tak samo.. 

Będę patrzeć jak odchodzi do kogoś innego ?

Czy złamie mi serce ?  

czy jeszcze to wytrzymam ?  

pęknie ?

chyba nie umiem w znajomości.. 

znów boli mnie serce

 Gdybym wtedy się odezwała, czy siedziałabym tu nadal sama, z ciszą, smutkiem, żalem. 

Czy byłoby inaczej, gdybym was wszystkich nie odtrąciła tamtego lata ? 

niedziela, 7 lipca 2024

 nie mam nic specjalnie ciekawego do powiedzenia

sobota, 29 czerwca 2024

bez ładu, niespójnie

 Czasami tęsknie sobie, do tych czasów, kiedy razem się śmialiśmy. Kiedy w zwykłą sobotę słychać było pukanie do drzwi z pytaniem czy wyjdę na dwór. Ale bolesne, minęło. Przyjaźń.

Dziś siedzę tu sama, jedyne co mi zostało to piękne wspomnienia. 

Gdybym wtedy złapała cię za rękę, zostałbyś ? Gdybym powiedziała zaczekaj, czy byś odszedł ? Pierwsze zauroczenie. Miłość ? cokolwiek, sama już nie wiem. 

Nigdy się nie dowiem, bo nic nie powiedziałam, a ty tak szybko jak pokolorowałeś mój świat, znikłeś. A moja pasja do sztuki powoli umarła.  

Gdybym wtedy się odezwała, czy siedziałabym tu nadal sama, z ciszą, smutkiem, żalem. 

Czy byłoby inaczej, gdybym was wszystkich nie odtrąciła tamtego lata ? 

Czy moje życie byłoby mniej samotne ? Czasami wszystko sobie przypominam, czasami boli mnie serce i chce mi się tak płakać, jakby to wszystko było wczoraj. A od każdego wydarzenia mija jakaś część czasu, a wszystko tak jakby działo się dosłownie przed chwilą. Tęsknie za wami wszystkimi, zostaliście ze mną jedynie w moich wspomnieniach. Gorycz żalu jest boleśniejsza, bo mogliśmy zachować się inaczej.. 

A jednak postanowiliśmy inaczej. Nie odważyliśmy się być sobą, schowaliśmy się głęboko. 

Więc kim byliśmy ? 

piątek, 22 marca 2024

 Chciałabym, żebyś tu była. Ciągle cię szukam, kiedy jak na ironię, noc wydawała się mniej jasna niż zwykle. Zawsze byłam zakochana w nocy. Ślepo zakochana z całą moją ufnością w cieniach ciemności. Zgasiłam światła, zasłoniłam zasłony ,aby zatrzymać ostatni promyk fałszywej nadziei przed wejściem do środka i rozsypałam już połamane części mojej duszy na poduszkę, aby osobno nasiąkły i wypłynęły z mojego umysłu na zawsze.

Zawsze się zastanawiałam, czemu pragnęłam tych uczuć, które zazwyczaj mnie łamały. 

Ludzie mówią ,że przyciągamy rzeczy, do których nie jesteśmy stworzeni. 

Kocham ideę mojego łóżka będącego blisko ściany. Ściany, solidnej osłony ,która mnie podtrzymuje.

Nie wiem przez ile nocy, będę kładła rękę prosto na ścianę dla dotyku, który mnie nie opuści ,a zostanie.

wtorek, 2 stycznia 2024

I wish you were there.I kept looking for you when ironically, the night seemed less clear to me. I had been the lover of the night. Blind lover with all of my trust in the shades of darkness. I turned the lights off, closed all the curtains to stop the last ray of fake hope from coming inside and littered the already broken pieces in parts over the pillow separately to get soaked and washed away from my mind for forever. I keep on wondering, why I always keep craving for the vibes, that always broke me anyhow. People say we attract to the things we are not made up for. I love the idea of my bed being close to wall. A wall, a firm cover to hold me up. I don't know how many nights I will be ending up placing my hand straight on the wall for a touch that won't leave, will stay. I am afraid to even change my side. Numbness stop tears too, and I want it to rest for a moment so that I can breathe. It is hard, hard to get up again when my brain is shouting on me to slow down for the next moment, adding on next and then again next. I wish, forced existence was not the only option left. I wish so so many things but always end up in the dilemma of being nice to me or the people around me. Still I partially try to appreciate the things around me and live and love again. Don't look straight in my eyes, I will start crying. Please don't mix this emotion with sympathy. I have had enough. I don't look for the answers and I don't want you to do the same. Just let me cry when you see me crying, and pull me close, share my space for a second. I want you to forget what happened at the moment and when we meet for the next time, greet me with your fair presence and not judgements, please. Next time when you see me holding a side rail of stairs while coming down, just don't ask if I am okay. I might be feeling stuck and trying to have a hold on shattered pieces. Don't make me feel like a loser by noticing it. That very fine day, when the sun will be shining brighter and every one around will be enjoying victory of living, don't be amazed when you will find me standing in the corner with utmost patience holding on tears because I'd be scared.

wtorek, 26 grudnia 2023

trochę mi głupio ,że znów miałam nadzieję na coś czego nie będzie

poniedziałek, 25 grudnia 2023

Warto trzymać się ludzi przy których czujesz, że żyjesz.

poniedziałek, 11 grudnia 2023

może kiedyś jeszcze będę pisać tak jak kiedyś pisałam

 

don't make homes out of human beings

nie wiem dobra, poddaje się , nie chce poznawać już ludzi, nie umiem, ok poddaje się, jest mi tylko zawsze przykro, nie ważne jak się staram może to nie dla mnie, nie umiem rozmawiać, nie jestem w niczym dobra, nie umiem krzyczeć, nie umiem się złościć, znowu dostałam ataku paniki, chce mi się po prostu płakać jestem do niczego, może przez to ,że za bardzo chciałabym znajomych to po prostu ich nie mam, że przemilczam wszystko, i nigdy nie wiem co powiedzieć, nie chciałam być jak moi rodzice, a mam wrażenie ,że się nimi stałam, nie umiem się cieszyć, przestałam się cieszyć, wszystko ostatnio zawalam. wszędzie , wszystko. w sumie od zawsze tracę wszystko na własne życzenie, łatwiej mi się odciąć od wszystkiego, niż o coś walczyć, unikam konfliktów, boje się awantur i spięć, bo od zawsze ich słucham. zawsze to ja stoję po środku i wszystkich uspokajam, a kto uspokoi mnie ? zaczęłam odcinać się od ludzi po tym jak zaczęli mnie zostawiać, chociaż przeczuwałam ,że tak będzie ,a jedyne myśli jakie miałam i mam to co zrobiłam źle. prędzej czy później od pewnego momentu odnoszę wrażenie ,że i tak mnie zostawią, zazwyczaj i tak to się dzieje, nawet jeżeli nie próbuję i już się przywiąże do kogoś. nie powinno się robić domu w innych ludziach.

niedziela, 10 grudnia 2023

sobota, 9 grudnia 2023

środa, 6 grudnia 2023

poniedziałek, 4 grudnia 2023

niedziela, 3 grudnia 2023

piątek, 1 grudnia 2023

piątek, 10 listopada 2023